O książce

"Najbliższe narody" Stosunki brytyjsko-amerykańskie w dobie prezydentury Theodore'a Roosevelta (1901-1909). Na okładce wykorzystano plakat autorstwa Jamesa M. Flagga z 1918 r.

„Najbliższe narody” Stosunki brytyjsko-amerykańskie w dobie prezydentury Theodore’a Roosevelta (1901-1909). Na okładce wykorzystano plakat autorstwa Jamesa M. Flagga z 1918 r.

W końcu wieku XIX pozycja międzynarodowa Imperium Brytyjskiego została poważnie zagrożona przez utworzenie sojuszu jego dwóch adwersarzy – Francji i Rosji oraz aspiracje Cesarstwa Niemieckiego. Stany Zjednoczone po zwycięstwie odniesionym nad Hiszpanią w 1898 r. wkroczyły do grona mocarstw. Jednocześnie odczuwały silne zagrożenie z powodu rosnących apetytów Berlina, mogących zagrażać Zachodniej Hemisferze. W tych okolicznościach politycy brytyjscy postanowi zbliżyć swój kraj do Stanów Zjednoczonych. Jak napisał po latach Austen Chamberlain Amerykanie i Brytyjczycy byli dla siebie najbliższymi narodami tak pod względem języka, jak kultury i wartości. Do tej wypowiedzi nawiązuje też tytuł książki.

„Najbliższe narody”  to opowieść o różnorodnych osobowościach. Stojąc u steru rządów Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych pierwszej dekady XX w. podjęły one wysiłek zbliżenia obu państw, które ledwie kilka lat wcześniej traktowały się w najlepszym wypadku ambiwalentnie.

„Najbliższe narody” to pierwsza na rynku polskim publikacja poświęcona relacjom dyplomatycznym Londynu i Waszyngtonu w latach 1901-1909. W odróżnieniu od zdecydowanej większości prac obcojęzycznych  wydarzenia rozpatrywane są z perspektywy brytyjskiej. Pozwoliło to obalić część obowiązujących w historiografii mitów. Umożliwiło też podjęcie wątków dotychczas marginalizowanych.

Jakkolwiek „Najbliższe narody” poświęcono przede wszystkim zagadnieniom dyplomatycznym, to Czytelnicy znajdą na kartach tej książki również informacje na temat kulturowych, społecznych, ekonomicznych i ideologicznych aspektów „wielkiego zbliżenia” narodów anglojęzycznych.

„Najbliższe narody” są owocem fascynacji historią dyplomacji i stosunków międzynarodowych, która w poszukiwaniu materiałów źródłowych zagnała mnie do archiwów i bibliotek Wielkiej Brytanii (The National Archives, The British Library), Holandii (Roosevelt Study Center), Niemiec (John-F.-Kennedy Institut, Freie Universität, Humboldt-Universität zu Berlin), a także Polski (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Biblioteka Uniwersytetu Łódzkiego, Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie). Wykorzystałem szereg niepublikowanych dokumentów brytyjskich i amerykańskich, lecz nieocenione okazały się również wspomnienia i dzienniki polityków oraz dyplomatów, naocznych świadków opisywanych przeze mnie wydarzeń. Czytelnik będzie mógł zatem odnaleźć cytaty z pamiętników i prywatnych korespondencji niemieckich, japońskich, rosyjskich i francuskich, które dopełniają obrazu mej opowieści.

Mam nadzieję, że lektura tej książki będzie dla Czytelników taką samą przyjemnością, jaką dla mnie było jej pisanie.

Reklamy